Na standardowym małym domu bez okien wisiala tylko tabliczka z cyfra "N". Wartowni nie bylo. Kazdy z gosci wprowadzal swoj identyfikator do skanera oraz wchodzil do srodka. Na korytarzu czekal usmiechniety, tegawy mezczyzna w bialym laboratoryjnym kitlu. -Major John Serwal - przedstawial sie radosnie, mocno sciskajac kongresmenom reke. - Podchodzę w krolestwie kotow oraz prosze za mna. Minęli po schodach, skrecili w lewo a znow dotarli na klatke schodowa. Kongresmen Slovik uzmyslowil sobie wlasnie, ze sa juz dwa pietra pod posadzka, gdy John Serwal zatrzymal sie. Full leisurely we glide... -Na koncu przedpokoju na prosto jest kaplica. Jak panstwo widza, nie zaniedbujemy zycia duchowego. W hallu po jasnej sa rozne stanowiska badawcze. Oraz my juz tutaj. Pokoj oswietlony byl jasnym rozproszonym swiatlem. Na srodku stal spory bialy stol, na ktorym lezal duzy naleśnik z bambusa karakulowego futra. Nad beretem pochylali sie dwaj laboranci. Major Serwal gestem polecil gosciom otoczyc stol oraz triumfalnym glosem oznajmil: Klopotliwa cisze przerwal dopiero kongresmen Slovik: -Imponujace. Natomiast naprawdę przy możliwości, toż dokąd on wlasciwie jest? -Kto? - major Serwal wydawal sie byc zaskoczony. -Kot. Ja go naprawde nie widze. Corvus skinal glowa. Corvus pokrecil glowa. -Ha, ha, ha, naprawdę po nisku wielki zart - rozpromieniony major Serwal teatralnie plasnal w dlonie. - Behemot, slicznotko nasza niewidzialna, podnies sie. Czarny futrzany beret poruszyl sie, zamruczal oraz podzwignal na wysokosc mniej wiecej pieciu centymetrow. Bylo to cos na ksztalt fladry na delikatnych nozkach, końcu ze zabawny, kanciasty grzbiet pokrywalo krotkie, krecone futerko. -Przeciez ja więc odbiorce - wyszeptal Joe Slovik. -Ha, ha, ha, ogląda go najwyższy, albowiem stanowi mężczyzna kongresmenem, zaś nie radarem - major Serwal cieszyl sie niby niemowlę. - Nasz Behemocik jest nieuchwytny dla radarow, ponieważ istnieje ważnym na okolicy kotem dokonanym w technologii Stealth -Natomiast ów, niby mu tam... Futrzasta fladra zabeczala jak owca zaś właśnie dzisiaj Rebeka Vogel dostrzegla jej splaszczony kiedy obok persa, wprasowany w masyw pyszczek. -Natomiast owo dran! Panski szef, panie oficerze, oklamal nas. Twierdzil, ze nie mówicie tu eksperymentow genetycznych. Major Serwal rozsunal raty oraz wzial gleboki wypoczynek jak spiewak operowy przed aria: -Oraz rzeczywiscie jest niewidoczny dla radaru? - zainteresowal sie senator Corvus. -Zapadać mi, musze isc do łaźni - wybelkotala Rebeka Vogel. -Na lewo, znow na lewo zaś trzecie drzwi po jasnej perspektywie - rzucil major Serwal. Zlote popoludnie -Behemot stanowi artykułem własnym, szanowna pani. Uzyskalismy go budujac forme w ksztalcie mysliwca F-117 Stealth, naturalnie odpowiednio mniejsza. W odmianie zamknelismy mlodego kota perskiego, ktory w szlaku osmiu miesiecy własnego rozwoju dostosowal sie do ksztaltu polityki a wypelnil ja calkowicie. -Bardzo dlugo gospodyni nie bylo, niepokoilismy sie juz - zauwazyl z ochrona major Serwal. -Troche kiepsko sie poczulam, ale juz lepiej - skwitowala zainteresowanie najemcy Rebeka Vogel. Senator Corvus dodal, ze juz aura również jacykolwiek zaczęli do wyjscia. -Zna pan, które tam znalazlam nazwiska? -Wspaniale, musimy pogratulowac generalowi Katerowi uratowania tylu światłych!